Zapasy

 

Pogoda marna.

W kraju burzliwie.

Okopałam się w swojej norze, i wyrabiam zapasy do bunkra,

jeśli będzie trzeba,

na początek wystarczy.

Jabłka ze sokiem winogronowym,

i kapusta własnego kiszu,

grubo ciosana,

bo mi się nie chciało dziergać.

Wino gronowe nastawione.

Czekam na rozwój wypadków.

P.S.

To nie jest wiersz,

dziś takie czasy,

że nie wypada wierszy rymować.

To anachronizm. 

Wersowy zapis nie czyni z tekstu wiersza,

tak jak niekończące się gadulstwo 

nie świadczy o demokracji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.