„„Nell” to opowieść o kuszeniu, o uleganiu diabłu, ale nie rogatemu biesowi z jarmarcznych przedstawień, a Mefistofelesowi – postaci złożonej, cierpiącej, doświadczonej, symbolizującej siły rozpadu, niskie żądze, erotyzm, destrukcję. Diabeł z książki Rybkowskiej to prawdziwy znawca życia, ludzkiej natury, pragmatyczny przedstawiciel racjonalizmu. Historia dojrzałej kobiety zaczynająca się jak zabawny, zmysłowy romans powoli przeistacza się w mroczny, duszny dramat psychologiczny z zapowiedzią nieuchronnej zbrodni. „
Tyle od Wydawcy.

Seria „Myśli Kobiet” wydawnictwa Red Horse została stworzona dla wymagających Czytelniczek: pragnących przygód, przeniesienia się do innego świata, w inne czasy, do poznania nietuzinkowych bohaterów – czasem szlachetnych, czasem niebezpiecznych, do zagłębiania się w historie o niezwykłych uczuciach. Najważniejszym punktem serii są portrety niezwykłych kobiet, ich historie, pragnienia oraz myśli.”

To mój debiut, napisany wiele lat wcześniej, przed wydaniem w roku 2009. Był upalny lipiec, a ja zachorowałam na obustronne zapalenie płuc! Za oknem 40 st. Celsjusza, w moim ciele tyle samo, długo nic nie chciało obniżyć gorączki! W majakach, połączonych z bólem pleców i kaszlem, który mało nie urywał sufitu… wydumałam sobie ciąg dalszy …do piosenki „Try” Nelly Furtado! Była jakaś ONA i był ON, Daleko, za wodą i rzeką… Tak geograficznie, jak faktycznie! Pokochali się, i to nie było logiczne. Bo o miłości nie można powiedzieć nic bezsensownego. To abstrakt najpiękniejszy na świecie.

Nie mam gotowego obrazu tej postaci, on jest zlepkiem wielu spotkanych facetów, i wyobrażeń. Bo kiedy zaokienny upał nie daje zasnąć normalnej mężatce, obłożonej dziećmi i obowiązkami, w umyśle rodzą się potwory, ekstazy i żądzy, a Wiliam był nie tylko muzykiem rockowym. Nie zarzucajcie mi, że powieść ma za mało seksu, nie epatuje pościelowymi namiastkami. Kto szuka, ten znajdzie, spory wybór erotyków zagościł na polskich półkach z książkami, i pojawiło się kilka wydawnictw, sprytnie żerujących na ludzkich deficytach. Małolaty i babeczki po trzydziestce mogą się poczuć zawiedzione. Seks jest dziedziną ludzkiej intymności, w której łatwo o śmieszność, i można się potknąć o wulgarność. Nie każda ma odwagę, by się przyznać, że czegoś jej w życiu brakuje! Barlow nie jest idolem sfrustrowanych nastolatek, prężących rzęsy i tipsy na Instagramie. Trzeba coś przeżyć ( i przeżuć!), żeby to zrozumieć. Choć, oczywiste, dziś napisałabym tę powieść zupełnie inaczej.
Ale po co?

Ponieważ jestem z natury skromna, dodaję mimochodem, że powieść „Nell” wygrała ogólnopolski konkurs Red Horse, na powieść o tematyce kobiecej. Jedna z recenzji przypomniała mi, że to się wtedy nazywało Igrzyska Literackie. Po bestsellerowych filmach fantasy to dzisiaj byłby nośny slogan! Ja zawsze jestem o pięć minut za późno, i o podium za daleko! Jako ciekawostkę mogę też dodać, że wysłałam ją w grudniu 2008 roku, niejako rzutem na taśmę, desperacko, i prawie po terminie. Ponieważ jakiś czas leżała u mnie w szufladzie, i m.in WAB chciało ją wydać w ramach „Serii z miotłą”, ale tylko mi zgubiono egzemplarz papierowego wówczas tekstu… postanowiłam wysłać moją propozycję pod fałszywym nazwiskiem. Henryk Lipiński. Wyszłam też założenia, że facetom w życiu łatwiej pisać kobiece obyczajówki, a szczęściu warto dopomagać! Ale oczywiście o wszystkim zapomniałam. Aż tu któregoś dnia dzwoni do mnie, wiosną prezes RH, i chce rozmawiać z jakimś Lipnickim. Miałam jeszcze telefon stacjonarny. I zdumiona gadam, że taki tu nie mieszka, ale…? Zaraz, z wydawnictwa? Musiałam się potem gęsto tłumaczyć, że nie zmieniłam płci. Zabawne było zwołanie przez prezesa Górskiego kilku osób z wydawnictwa, by zaprezentować im Lipnickiego, w mojej osobistej postaci. To były czasy! Umowa podpisana oko w oko, picie kawy z kwadratowej filiżanki, że o wyprawie do Lublina nie wspomnę! Umowę podpisałam od razu na dwie książki, czyli i drugi tom pt. „Jednym tchem”.


FRAGMENT POWIEŚCI „NELL”:

Natalia spogląda smętnie na chusteczkę pełną jej makijażu, i przypomina sobie jak ryczała w Londynie przed Barlowem… To ją jeszcze bardziej pogrąża. Ciska chustką w porozwalane zabawki. Głupota i teatralność całej sytuacji dobijają ją. (…)
Chce ukryć się w silnym uścisku ramion. Chce się wtulić. Chce się zapamiętać. Czy nigdy już? Koniec. Tak powiedział. Przecież, do licha, sama tego chciała! Czemu jej tak źle? (…)
Ma ochotę unicestwić wszystko jednym kopniakiem. Jałowość codzienności, dojmującą świadomość, że już nigdy więcej… (…)
Wszystko obojętnieje. Plama na panelach pod zlewem, w kuchni. Kiedyś uważałaby jej usunięcie za punkt honoru. Spalony garnek, który teraz pieczołowicie szoruje jej matka. Ten cały bałagan z dziećmi; to, że wcale nie dorośleją, tylko się koślawią. Że nie ma chwili, bodaj sekundy, żeby się od nich oderwać. Czy jest taka ilość łez, która zmyłaby z niej wszystko? Czy to w ogóle możliwe? Do pokoju, który nadal jest zawalony zabawkami, a ona siedzi pośród nich, na dywanie, bezradna, smętna, rozmarzona, wkracza pani Witkowska.
– Natka, co się dzieje? Doprowadź się jakoś do porządku. Dałam im zupę, kotlety i resztę kapusty. Nie wstawiłaś ziemniaków? Wezmą sobie chleb.
– Nie wstawiłam dziś ziemniaków, mamo! Zabij mnie teraz, mea culpa, mea maxima culpa!
– Co się z tobą dzieje? Dzieci też to widzą.
– Co niby ma się dziać?!
– Nigdy nie byłaś ze mną szczera.
– A cóż to jest szczerość, mamo? To jest wygadywanie okropnych rzeczy komuś, kogo się bardzo kocha.
– Boże drogi! Co ty pleciesz? Pokaż mi czoło. Jesteś rozpalona…
– Tak, pali mnie, trawi wewnętrzny ogień piekielny. Nie mogę już tego znieść!

„Nell”, RED HORSE, str.319

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.