Śledzie po rybkosku

Akurat rzucili majtasy.

Jeśli będą zjadliwe, może odważę się kogoś poczęstować, i przygotuję więcej, bliżej świąt?  A gdyby nie, to sama zjem w ramach „poznańskiej szkoły oszczędzania”, i adwentu, który narzuca nam dyscyplinę i  sugeruje trwanie w przedświątecznej ascezie.

Postanowiłam poeksperymentować kulinarnie.

W tym celu lekko wymoczyłam pięciu dorodnych delikwentów, najpierw w wodzie, potem w chudym mleku 0,5 %.

(Złośliwi powiedzą, że to jest to samo)

Dwóch przystojniaków przeznaczyłam do smażenia, i nieco dłużej zażywały kąpieli. Pozostałe pokroiłam w paski, obtoczyłam w imbirze i innych dodatkach, które mnie natchnęły. Spażyłam dwie pokrojone w grube paski cebule, i ostatecznie wykonałam śledzie po rybkosku, w imbirze i z suszonymi gruszkami. Się macerują!

Rzadko korzystam z gotowych przepisów,  realizuję własne idee, które spontanicznie  przychodzą mi do głowy. Zupełnie jak kiedyś, gdy miałam dużą rodzinę, i samodzielnie przygotowywałam Wigilię. Od tamtej pory minęło trochę czau, a niektórzy zapomnieli, że ja cokolwiek potrafię.  

Osobniki przeznaczone do smażenia, obtoczyłam uprzednio w panierce, z dodatkiem zielonej kawy. Kupiłam ten wychwalany produkt ale, mimo licznych zalet,  smakuje jak woda z kurzem, i moja wrodzona „poznańskość” postanowiła nieco inaczej zaopiekować się niefortunnym nabytkiem, bo wyrzucić zawsze zdążę! Usmażone śledziki wymieszałam z obtoczoną w resztce panierki cebulką, również podsmażoną. Całość połączyłam z kapustą własnego kiszu. Poleżało sobie toto w zimnie i odosobnieniu, po czym zostało zalane słodką marynatą, jak do ogórków warszawskich.

Biedne ryby, niegdyś żywe. A ja też ryba.

Może wrócą do źródła, kiedy je zjem?

2 thoughts on “Śledzie po rybkosku

  1. „…bo wyrzucić zawsze zdążę!”
    No, Rybkowska – rozbawiłaś mnie w ten pochmurny dzień!
    W Wielkim Słowniku Języka Poznańskiego nie ma nawet takiego słowa jak „wyrzucić”!
    Jest:
    – sprzedać,
    – zamienić,
    – schować,
    – zgubić (nie daj boże).

    Ale WYRZUCIĆ? 😀 😀 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.