Saga, ale nie herbata.

 

Wróciłam do lektury tej niezwykłej powieści.

Bo uważam, że w temacie sagi napisano już wszystko co najlepsze;

dalsze majstrowanie w temacie i rodzaju jest tylko powielaniem znakomitych wzorów.

Przy tym opis czasów, tych kilku dekad, przypomina nie tylko o przemianach,

zarówno cywilizacyjnych jak obyczajowych,

ale okazuje się ponadczasowy

i niesie z sobą całkiem współczesne inspiracje.

Jak się zmieniła rola kobiet.

 

 

Czym dziś jest rozwód, posiadanie kogoś „na boku”,

pragnienie posiadania dzieci,

samo wychowanie i rola pokoleniowych więzi i doświadczenia.

Siła rodziny, jej wspólnota i wzajemne animozje.

Odwieczne poszukiwanie swego miejsca w układance rodu.

Ale i uczestnictwo w tasowaniu szans i przyklepywaniu klęsk, czy choćby skandali.

Jak zmieniło się samo pojęcie skandalu!

Odeszło do lamusa razem z gorsetem.

Emancypacja i odwaga bycia sobą, pomimo ostracyzmu.

I ten Soames, który raz wydaje się katem a raz ofiarą.

Powieść doczekała się trzech ekranizacji,

z których pierwsza z 1947 roku snuje tylko wątek Soamesa i Irene.

 

 

Pikanteria obcowania a jednocześnie spychanie na plan dalszy tak zwanej fizjologii małżeństwa,

nazywanie chęcią posiadania potomstwa namiętność,

która wynikała być może z oczarowania,

ale skazywała kobietę na rolę służebnicy i uprzedmiotowując ją na starcie krępowała wolę wyboru.

Aprobowała drugorzędność, przymykała oczy na przemoc i usprawiedliwiała powszechne stręczycielstwo.

Te kluby dla mężczyzn, do których kobiety nie miały wstępu.

Życie jawne i ukryte, powszechna hipokryzja.

Sam Galsworthy był zniesmaczony zmianami,

im bliżej naszych czasów, tym więcej w nim goryczy.

***

 

Tiurniury, koafiury, kapelusze i

przede wszystkim buduary, oraz ich tajemnice.

Kurtyzany i nagość zapięta pod samą szyję,

wraz z powszechnym wystawianiem się na sprzedaż.

To ostatnie dotyczyło głównie panien na wydaniu,

bez posagów, które musiały utrzymywać krewnych.

Kto nie potrafił temu sprostać, albo marnie kończył,

albo był wytykany palcami, albo uciekał w używki.

Dobrze, jeśli po drodze zdążył pobyć artystą!

Powszechny szacunek dla tradycji i pieniądza.

Wspaniałość i trwałość w dostatku.

Gra pozorów, i nade wszystko te same ludzkie dramaty.

Śmierć i miłość.

Eros i Tanatos.

***

P.S. Jako ilustracje posłużyły mi obrazy pędzla Henri Gervexa.