Poranny kop

Dziś będzie poważnie, i z grubej rury. Bo dlaczego nie, skoro dzionek wstaje ponury? Najwyższa pora, na początku tygodnia zasadzić komuś kopa!

Niektórzy uwielbiają zabawę cudzymi uczuciami. Grę życiem. Skoro jestem taki doskonały, to szkoda, by tylko jedna mnie kochała. Oby było ich jak najwięcej! Nieważne, że ja z żadną nie jestem, na poważnie. Oszukuję słowem, gestem. Co za śmieszny ambaras by dwoje chciało na raz? Zawsze jedno kocha więcej, mocniej, i godzi się z tym. Właśnie dlatego, że kocha, to ukradkiem szlocha. Bo widzi, że są też inne. To jest nieczułe i dziecinne. Zabawa w życie z kimś zakochanym może mieć smutny finał. Mówię pas, do nas. Bo nie widzę przyszłości  z kimś niedojrzałym, kto kocha połowicznie, i symultanicznie. Jedna do kochania, a druga do łóżka? I nieważne, że ją drąży żalu strużka. Jak kocha to zaakceptuje, bo wie, że ja wolny się czuję! Ale nie można być trochę w związku, i trzeba wykrzesać coś z obowiązku. Na coś się zdecydować. Żadna kobieta nie będzie innej tolerować. I nie musi trójkąta akceptować! Więc ty się dobrze zastanów, czego chcesz. Nim beczkę miodu zatrujesz dziegciem. Bo sam ją potem zjesz! Ja nie krępuję twojej wolności, tylko namawiam do lojalności.

Tak mnie ujęła ta piosenka, słowami. Zaczyna się jak „Nothing Else Matter” Mettalici. Dziewczyna śpiewa z uczuciem, finał jest jednak przestrogą. Jest zakochana, i cierpi, ale nikomu nie pozwala się bezkarnie ranić! Bo nikt nie ma do tego prawa. Albo miłość, albo zabawa.

Albo kochasz i wybierasz, albo się wyloguję z układu. Powiem pas. Bo przyszedł na to czas. I nie planuje się przyszłości z kilkoma, tylko z jedną. Zakochanym nie jest wszystko jedno!

A jeśli się złościsz, obrażasz , i tej różnicy nie pojmujesz, sam się zastanów, co czujesz. I na co moje uczucie narażasz!

Powiadają, miłość nie ma dumy. Można kochać bez wzajemności, i liczyć na cud. Ale on się zwykle nie przytrafia. Tylko bagatelka, i pornografia. Kochanie to patrzenie w jedną stronę. I rezygnacja z innych opcji. To rodzaj sercowej, wiecznej adopcji. Na dobre i złe! I musi się chcieć, bo się wie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.