Mrałka.

 

Wspomnienie…

Te jakże wyszukane krosna to owoc wytrwałej pracy pazurów mojej kotki.

Kanelury godne barokowych mistrzów architektury sakralnej!

Ma swoje zdanie na temat drapaków.

Wierna raz dokonanym wyborom, do bólu!

( Inna rzecz, że to detal mojej kanapy… )

***

Tęsknię za Tobą…

Od stycznia.

Oddałabym kilka kanap, za Twój powrót.

***

Biegaj po tęczowych łakach, skub trawkę i uśmiechaj się do słońca.

***

Różewicz pisał- „spalony garnek, jej pomnik…”, czy jakoś tak (mówię z pamięci) o matce. 

A to jest pomnik po mojej Mrał.

 

***

Można płakać po zwierzęciu tak jak po człowieku.

Nie wstydzę się tego.

Nikt tak jak ona nie śpiewał, nie mówił, nie płakał…