Mój syn

 

 

Zeszłoroczna, letnia, spektakularna burza, uwieczniona przez mego syna. Tak to wyglądało na Chartowie, z ósmego piętra.

Nie jest hobbystą wrażeń i pasjonatem fotografii jak ja, ale śledzi zjawiska pogodowe i spektakle na niebie.

Kiedyś marzył by zostać łowcą burz, jak z filmu „Twister”, ale chyba nieco zmienił zdanie .

Uwiecznia je, i czasem jego zdjęcia pojawiają się na e-poznań.

 

Ja też czasem coś zdejmę, z okien drugiego syna, który mieszka na 4 piętrze. Na coś się tu wówczas zanosiło…

 

 

 

Klimat nam włoszczeje, tylko patrzeć jak będzie jak na Sycylii. 

Sami sobie fundujemy anomalie pogodowe, do których powinniśmy przywykać.

Więcej jeszcze lasów wyciętych, i zabetonowanych miast!

Wypiętrzenia chmur, trąby wodne na Bałtyku, i powietrzne, nie tylko na lądzie w okolicach Warszawy.

Tylko patrzeć jak powstanie aleja burz na Podlasiu, albo Lubelszczyźnie.

 

Moje obecna, tutejsze burze z pierwszego piętra nie sa tak atrakcyjne. Rejestruję tylko ich skutki, efekty świetlne, po fakcie.