MIŚ

 

Czy zdarzyło się Wam przynieść ogromnego misia, ze śmietnika, do domu? Nie z pojemnika na zmieszane odpady, tylko spod tego na plastiki, bo się w nim nie mieścił. Siedział na ziemi, oparty o kontener, zrezygnowany i smutny. Wiedziałam, że tak było, choć ktoś mu „chirurgicznie” wydłubał oczy, i pozbawił mordki.

Nie zastanawiałam się ani chwili! Wzięłam gościa pod pachę, i z trudem zataszczyłam do domu. Teraz pójdzie fama, że Rybkowska jest śmieciowym nurkiem? Nie mam aż takiej pewności siebie, by domniemywać, że czytają ten blog krewni, lub sąsiedzi!

Na początek wylądował na balkonie, bo spieszyłam się na autobus, który mi oczywiście i tak uciekł, i w konsekwencji tego dnia wyleciałam z pracy. Ta jedna decyzja uruchomiła ciąg zdarzeń, ale nie o tym miałam zamiar…

Miś jest ogromny. Mój wnuczek się go przestraszył! Hubert w listopadzie skończy trzy latka, i jest znacznie mniejszy od pluszaka, który na razie nie ma imienia.

Następnego dnia udało mi się zatkać misiem pralkę, bo z trudem się zmieścił w jej bębnie. A wcześniej starannie zaszyłam (no wiem, też się z tym głupio czułam)wszystkie dziury, nie tylko pomimiczne. Aby mu nie wylazła włóknina podczas prania, jak już kiedyś u innego, któremu odpadła noga wraz z zawiasem, i wyleciały trociny. No, to teraz wiecie, że jestem śmieciową zbieraczką, misiową! Po prostu żal mi czasem takich wyrzuconych zabawek. Nikt ich nie chce, a ja się lituję!

Jakoś dałam radę odwirować faceta, i dosuszyć w blasku wrześniowego słonka, które było łaskawe, tego dnia. Wylegiwał się na moim leżaku. Potem długo szukałam czegoś odpowiedniego na oczy, nos i uśmiech, bo chciałam, żeby po swych traumach zasmakował odmiany.

Przedstawiam go Wam. Może ktoś wymyśli imię dla niego? Bo ja nie umiem. Może nie jest specjalnie sympatyczny, robi głupią minę, wiem, ale doszywając oczy, powiedziałam do niego:

– Wracam ci świat, który obszedł się z tobą niegodziwie. Teraz pachniesz Arielem w kapsułkach, i jesteś puszysty. Skazałam cię na nowe życie. Nim zaczniesz pochłaniać kurz, z domowych pieleszy, zaznaj beztroski. Szczęściem się nie grzeszy.

2 thoughts on “MIŚ

  1. Miś po długiej i żmudnej reanimacji pełnozakresowej rzeczywiscie, jako nowonarodzony powinien razem z nowym życiem zyskać nowe imię, ja proponuję nazwać go Farciarz ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.