Kuchnia wiedźmy, bo teraz każda baba to Jaga!

 

Zakwas z buraków w zabytkowym wecku.

 

 

Pychota, że klękaj człeku!

Buraczki do chrupania, nektar do podziwiania, i upijania.

Zdrowy i purpurowy.

Wino się klaruje;

samo słonko w winnym gronku, i letni śpiew skowronków.

Susz wiedźmy, dla niewiernego,

na przyprawę, jeśli sobie ze mnie robi zabawę…

(Strzeż się oszuście, pławiący w rozpuście!)

I pisanie, na śniadanie.

Dobrego dzionka, od wschodu do zachodu słonka.

Pamiętajcie kochani, kisić można wszystko. Kwaszonki nie tuczą!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.