Książka Zamiast Kwiatka

 

 

 

 

To jeden z najciekawszych, najbardziej oryginalnych cykli, jakie trafiły w moje ręce. Jest w nim magia i brutalny realizm, są pytania, ale nie ma odpowiedzi.
Berenika już na dobre umościła się w Nabokowie, ale wciąż uczy się siebie. Czasem, starym zwyczajem, ucieka – w alkohol, w użalanie się nad sobą. Ale Naboków i Maks to dobrzy nauczyciele. Śmierć Parazego, opieka nad schorowanymi rodzicami, dziwne wydarzenia w pobliskim lesie, obserwowanie młodego pokolenia zmagającego się z własnymi problemami, uczuciowe rozczarowania i magia okolicznej przyrody budują Berenikę na nowo – nie traci wiele ze swojej naiwności, ale powoli się z nią godzi. I godzi się na siebie – niepewną, po ludzku ułomną, po ludzku zbuntowaną.
Jest w powieści scena przepiękna, którą długo będę pamiętać – Berenika znajduje w łazience schorowaną matkę, która w efekcie trafia do szpitala. W brutalnych realiach mało estetycznej choroby autorka pokazała miłość najtrudniejszą. Zawstydzoną i zbolałą. Starą i bezradną. Pokazała ten rodzaj bliskości, który wymaga największego wysiłku.
Lubię Berenikę. Za jej naiwność uczuciową, ale i za rozsądną wrażliwość. Za wahania, pomyłki życiowe, za to, że każda kobieta znajdzie w niej coś z siebie.
Polecam Waszej uwadze cały cykl, a komplet gwiazdek daję przede wszystkim za niesztampową bohaterkę i przypomnienie, że nie istnieje przepis na życie.
(M.J.Kursa) 

***
Trudno jest tak pisać, i tak czytać. 
Wierzę, że mój cykl znajdzie swoich Czytelników.
Ella też nie śpiewała dla każdego.