Genialny plan dnia.

1. Wstajesz, myjesz się, ale jest piąta rano, więc się jeszcze nie przebierasz.
2. Zaparzasz w kuchni kolejno: herbatę, potem kawę, i łykasz pigułkę na polepszenie pamięci.
3. Nastawiasz w garnku ryż, na śniadanie.
3. Wracasz do pokoju z zamiarem pisania, odpalasz laptopa, ale sięgasz po kartkę, długopis, i impulsywnie postanawiasz wleźć do łóżka na małe minutello, bo po wietrzeniu zmarzłaś jak pies! A pogoda na balkonie nieprzyjazna, że psa niemiło wygnać! Myślisz, że niedawno było lato. Ta sama godzina wstawania, i jasno, przyjemny poranny chłodek, leżaczek, trele ptasie, szuranie dozorczyni na trawniku, podcinanie krzaków… Jeszcze nie było słychać kosiarek… I wtedy przychodzi do ciebie twoja kocica. Siada na kolanach, mości się, udeptuje łapkami. Jest stara i schorowana, mruczy nie dla ciebie, lecz ku polepszeniu własnego ch*** nastroju. Głaszczesz małą kochaną główkę, troszczysz się o tak po ludzku, wychudzone filigranowe ciałko. Pod futrem wyczuwasz jej kręgosłup, boczne „koła”; myślisz- jakie ufne jest to zwierzątko. Jak łatwo dałoby się je skrzywdzić. Bo takie łagodne, ciepłe i bezbronne! Ile takich małych stworzeń, każdego dnia jest narażone na bestialstwo, czy zaniedbania swoich opiekunów? Ile trafia pod koła, albo na niegodziwego, sfrustrowanego, czy choćby obojętnego człowieka? Postanawiasz coś o tym napisać…
4. Zachciewa ci się siku po kawie, odkładasz delikatnie kota, i otwierasz drzwi na korytarz…
5. Po wyrzuceniu spalonego na żużel ryżu, otwierasz szeroko okno w kuchni, by choć trochę wywietrzyć smród, i energicznie przystępujesz do szorowania garnka, który ponoć jest z tych nieprzypalających się.
Dzień dobry!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.