Waniliowa mysz

„bo jak powiedział Bóg
zakładając nogę na nogę:
widzę że stworzyłem wielu poetów
lecz tak niewiele
poezji”
Charles Bukowski, Noce waniliowych myszy
***
Każdy artysta to …egoista
i…
P.S. Palomę uwielbiam za nienaturalne odcienie głosu, gardłowe i kluchowate, oryginalne i zajebiscie silne!
A tę piosenkę podchwyciłam od pierwszej nuty. Istotnie, miłość rani jak cholera!
Każda, nie tylko do faceta.
Dwa lata temu moja matka umierała w szpitalu, biegałam do niej po pracy, i wracałam idąc pieszo wzdłuż błoni, na których rosły kwiaty lata, wrotycz wybuchał szpalerami, ten wrotycz, który tak lubiła moja mama.
Wiedziałam, że odchodzi, za każdym razem żegnałam się z nią „na zawsze”, kiedy wychodziłam.
Idąc ulicą, wzdłuż nieużytków i ogródków działkowych z jednej strony, a dość ruchliwej ulicy z drugiej, wyobrażałam sobie, że mam obok łąkę, a tego co z drugiego boku, nie ma.
Tak jak nie ma cierpienia i śmierci, pożegnań i bólu. Poczucia beznadziejnej bezsiły.
Mogłam tylko czekać.
Wracać i odchodzić. 
***
P.P.S. O czym lub o kim myślałam, w małym pokoiku, ciasnym i zadymionym papierosami?
Czy to dzissiaj ważne? Jakie miałoby znaczenie?